Szukaj na tym blogu

Historia Filozofii - Filozofia Przyrody 1 (by Łukasz C.)

Tales i woda

Tales to postać na wpół legendarna – żył na przełomie VII i VI wieku, miał sławę mędrca, był technikiem, inżynierem, kupcem i podróżnikiem. Miał umiejętności w zakresie geometrii i astronomii, jednak nie wiedzę naukową w tym zakresie (nie umiał sformułować i uzasadnić swych twierdzeń). Celem bowiem nauki są prawdy interesujące same przez się – nie dla ich zastosowani praktycznego – on też pierwszy próbował dociekać w dziedzinie, w której o celach praktycznych mowy być nie może – w filozofii. Właśnie w jego osobie, najprawdopodobniej, dokonało się przejście od praktycznej umiejętności do teoretycznej nauki. Chyba jego teoria była pierwszą naukową w naszej kulturze.
Zagadnieniem, z którym się męczył Tales było pochodzenie świata – jego początek był pierwszym zagadnieniem filozofii. Pierwotna postać rzeczy została uznana przez Talesa za najważniejszą. Przedmiotem dociekań Talesa i jego następców – przyroda (teoretycy przyrody – fizjolodzy). Naczelnym pytaniem było: jaki był pierwotny rodzaj ciał, z których rozwinęła się przyroda? [Filozofowie ci nie myśleli jeszcze o materii jako czymś nie ukształtowanym – pojecie kształtu i materii przyszło potem dopiero; podobnie rozróżnienie materii i siły.] Fizjolodzy mniemali, że zdolność poruszania się materii jest jej własnością zasadniczą. Tales mówił, że wszystko jest ożywione – co widać po bursztynie i magnesie.
Teoria Talesa brzmiała: wszystko jest z wody, z niej powstało i z niej się składa. Jego poprzednicy mówili co najwyżej o bóstwach wody, on sam – o wodzie. Tales popierał swe twierdzenie tym, że co żywe jest wilgotne, martwe wysycha, zarodki wszystkiego są mokre, pokarm zaś soczysty. Woda jest więc życiodajna – pozory uzasadnienia.


Anaksymander i bezkres - natura

Anaksymander pochodził, jak Tales, z Miletu, był też jego rówieśnikiem. Był najświetniejszym umysłem ówczesnej Grecji. Zaczął używać terminu „początek”, wierzył, że to co było na początku nie przestaje istnieć, a tylko przybiera inne kształty. Szukał jak swój mistrz pierwotnej materii (która istnieje dalej). arche była dla niego zasadą rzeczy – nie tylko początkiem. To co w naturze jest od początku i będzie właśnie wtedy zaczęto nazywać „naturą” rzeczy – termin nazywający coś zmiennego zaczyna oznaczać coś niezmiennego.
Zmienne zjawiska posiadają stałą naturę. Zjawiska są dostępne zmysłom, natura ich jest ukryta; zjawiska są różnorodne, natura jedna. W poszukiwaniu zasady Anaksymander wyszedł poza to, co daje obserwacja. Przyjął za arche coś poza żywiołami – obserwując, jak jeden zmienia

się w drugi. Odnajduje bezkres – bezgraniczny, nieokreślony, z którego przyroda ciągle powstaje i który traci swą nieokreśloność w miarę tego, jak kształtuje się z niego przyroda. Zasada musi być bezgraniczna, bo inaczej wyczerpałaby się. To śmiała koncepcja, zadziwia do dziś.
Przyroda powstaje z bezkresu poprzez wyłanianie się przeciwieństw (Tales mówił raczej o transformacjach). Proces ten powodowany jest przez wieczny ruch. Na początku wydzieliły się przeciwieństwa: zimno i ciepło, a z nich różne stany skupienia – od ziemi po lotny ogień.


Anaksymenes i powietrze

Nieco młodszy od Anaksymandra jego uczeń, różnił się od niego jak fizyk od metafizyka. Na większą skalę zastosował pomysły swojego mistrza do szczegółowych zagadnień przyrodniczych. Zasadę bezkresną utożsamił on z powietrzem. Jest ono ilościowo nieskończone i wypełnia sobą bezkres. [Nie jest od niego różna dusza – to tchnienie utrzymujące ciało przy życiu!] Trzecim argumentem jest zmienność powietrza – powstały z niego wszystkie przedmioty.
Anaksymenes rozumiał, że powietrze ma różną gęstość. Rozrzedza się i skupia, przyjmuje inny wygląd i przechodzi w inny stan skupienia. Przez rozcieńczanie staje się ogniem, przez zagęszczanie – wodą, a nawet kamieniem. Te poglądy umocniły jeszcze przekonanie o jedności w przyrodzie.
Dostrzegł też zależności między temperaturą a stanem skupienia materii. Tłumaczył zjawiska meteorologiczne (wiatry powstają gdy zagęszczone powietrze jest wprowadzane w ruch). Co do zjawisk astronomicznych, intrygujących z kolei swoją stałością, zawiódł na całej linii – twierdził np. że Ziemia jest płaska jak stół, a gwiazdy są ciałami ognistymi, którym towarzyszą ciała stałe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz